.​.​.​niczym jak liśćmi

by Patrick the Pan

supported by
/
  • Compact Disc (CD)

    Digipack CD with Patrick's raven sticker!

    Includes unlimited streaming of ...niczym jak liśćmi via the free Bandcamp app, plus high-quality download in MP3, FLAC and more.
    ships out within 3 days

     30 PLN or more

     

1.
2.
04:55
3.
04:58
4.
03:59
5.
04:28
6.
7.
8.
04:58
9.
04:22
10.
05:34
11.
12.

credits

released May 4, 2015

tags

license

all rights reserved

feeds

feeds for this album, this artist

about

Patrick the Pan Kraków, Poland

Nie mam na imię Patryk. Jestem Piotrkiem. Patrick The Pan. Piszę. Gram. Śpiewam. Zwlekam. Jestem pocieszny. Ale. Smutne piosenki. Nie o miłości. O miłości. O zwierzętach. O ludziach. O was. Cześć.


My name isn't Patrick. Peter I am. Patrick The Pan. I write. I play. I sing. I procrastinate. I am funny. But. Sad Songs. Not of love. Of Love. Of animals. Of people. Of You. Hi.
... more

contact / help

Contact Patrick the Pan

Streaming and
Download help

Track Name: Zdejmij. Wyłącz. Zobacz.
Zdejmij
wszystkie śmieszne warstwy.
Wyłącz
wszystko co pika i wibruje.
Zobacz
– nie jesteś martwy.
Właśnie ten człowiek mnie interesuje.
Track Name: Space, 1961
There is a place, where birds don’t fly.
A home of silence and sattelites.
And I feel the world smiles at me,
fading in astral melancholy.

I am forgotten by history and gravity.
The state I’m in is a feist for poetry.
Hopeless and helpless I realized –
science’s the only god and it feeds with sacrifice.

Ref:
I know You don’t want me back,
I am so meaningless
The closer to stars the more I feel like I’m going down,
Silence, here I come into your arms.
I’m lucky to choose between the blade, hunger and cold
Final move and I am coming home.
Track Name: #idiots
Food and shoes
photographed
bordomes’ child
cut the crap.

Like winter sun,
are birthday calls.
Damage done –
invisible.

Ref: Double-tap the body
Double-tap the soul.
Friendship is loading
I am lonely no more.
Is this the only way for two souls two communicate.
I am asking cause my heart still beats the analog way…

Lords and slaves.
Body spam.
Ladders and snakes.
Roles has changed.

You think too less.
You share too much.
an empress
of idiots.

The wishing well is running dry.
All your friends do live wallpaper life.
It’s your favorite waste of time.
Look into my eyes and say you’re fine.
History call it modern times,
I call it the age of putrid minds.
Track Name: Pikselove
Co raz częściej mówisz, że lubisz pod prąd,
fakt to ważne dokąd płyniesz a nie skąd.
Lecz czy wskażesz przód i wskażesz tył,
gdy wszyscy na raz obrócą się?
Dojrzyj w końcu, dojrzyj w końcu.

Dobieramy się i dzielimy na cztery,
tylko ja i Ty i nasze komputery.
Kolorowe zdjęcia, pięć na pięć,
świat barwniejszy niż naprawdę jest.
Dojrzyj w końcu, dojrzyj w końcu.

Dwukropek i gwiazdkę na noc szepnie Ci,
w zamian dasz mu za to znak mniejszości trzy.
Ławki w parku, tym z dziecięcych lat,
wieczorami jakieś pustsze są.
Dojrzyj w końcu, DOJRZEJ W KOŃCU.

Ref:
Z pikselami co wieczór przegrywam i
tamten świat mi Cię zjada i wcale to nie przeszkadza Ci.
W ciąg jedynek i zer zamieniamy się,
tyle tego widziałaś a wciąż nie widzisz tego że
ja schnę…
Track Name: Dare
You see it coming from above I see it coming from the labs,
How can something so unproofed be your defence,
I feel nothing but the cold
When I’m kneeling on the murble floor.

Watch her leg straighten, watch me smiling, watch them go around on knees,
Thousand miles to see the sacred paintings,
I see nothing but the stars and clouds,
When I’m looking at the sky above.

Ref:
Don’t You ever dare, to hang on my wall
Don’t You ever dare…

A witch won’t burn, a witch won’t burn,
there’s a world outside the fog but You won’t learn,
We are sirens calling You to stop and turn,
Cause no one awaits your soul but worms,
Hundred million people can be wrong.
Track Name: Niedopowieści feat. Dawid Podsiadło
Jestem tym, kim najbardziej nie chcesz żebym był,
więc dwa różki dorysuj mi.
I ogonek, którym spod dywanu pył i brud wszelki będę wyciągał i
takiego dalej podaj mnie.

Ref:
Czarny lub biały, odcienie szarości dla szarych ludzi są.
W dobie nieczytania, niedopowieści ulubioną lekturą są.

Już nie wiem sam, ile potworów pod łóżkiem mam
i czy największy z nich nie pod a na łóżku śpi.
To choroba, co nieświadomą dłoń zamienia w pięść,
w głowie rzęzi, w oczy pali w uszach grzmi,
ale w nocy, spokojnie w łóżku sobie śpię.
Ref:
Czarny lub biały, odcienie szarości dla szarych ludzi są.
W dobie nieczytania, niedopowieści ulubioną lekturą Twą.
To o czym milczysz w kolce obrośnie i wróci z podwójną siłą.
Track Name: The Ballad of an Elephant
It’s my last night in this cage,
from my sleep I will not wake.
This cage was open for you love,
the taste of nightcap down your throat…
Their eyes are hungry, hearts asleep,
The human joy is made of steel
…and blood.
I’ve gone to war I knew I’ll loose.
The inside voice has told me to.
(or what was left from it)

Master came…
(Have You lost your mind,
I am loosing my mind)

My body gets so cold and stiff.
You think my soul – it doesn’t exhist.
These bones have done too much to entertain.
The poison in my veins.
The sirens in my mind.
I’m smiling for the first time in my life.

It’s my last night in this cage.
Home is where I want to wake.
Track Name: 52
Ja
największy z Was
ciało – ogień
usta- las.

Alfabety,
obok ja.
Najdziwniejszą z dróg,
próbuję sam.

Ref:
Śpiewam wszystkim statkom co,
pierwsze zrozumiały mnie.
Nie chce dłużej już pod prąd
i szczerze nigdy nie chciałem.

Mówią inność dwie strony ma,
dla mnie każda z nich,
to ta
zła.

To szaleństwo, to szaleństwo
w dół ściąga mnie.
Chęć przetrwania,
Śmieje w twarz mi się.

Ref:
Śpiewam wrakom statków co,
pierwsze zrozumiały mnie.
Nie chcę dłużej już pod prąd
i szczerze nigdy nie chciałem.

Chcę być delfinem.
Chcę opaść i wtulić się w dno.
Chcę zrezygnować.
Zmienić tło…
Track Name: Lewiwa
Z dorosłością moje serce bawi się
w chowanego. Długo nim znajdziecie je.
Bo jak to, że w judaszu nuda
a my jej otwieramy drzwi?

Czytam Cię aż nazbyt dobrze, nudno tu
Pod fantazjami śpi mój wyświechtany ból.
Bo nocy długich, deszczu pełnych
nie da się bez tulenia.

Pamiętam ilekroć mówiłem, że wystarczy już
Pamiętam jak te słowa pokrył grubej warstwy kurz
a potem… zawiał wiatr.
Bo gdyby nas opisać i nut użyć zamiast słów
stawiłbym z początku rudy, wiolinowy klucz
a potem… długo nic.
Bo kiedyś przyjdzie starość, nas oboje zegnie w pół
Pewnie zejdę pierwszy tak po cichu w czasie snu
Bo nikt tak pięknie serca nie potrafi złamać jak…
Bo kiedyś przyjdzie starość, i na głowy zsypie puch
Pewnie zejdę pierwszy bo tak nas zbudował bóg
Bo nikt tak pięknie serca nie potrafi złamać jak
śmierć.
Track Name: Lunatique
I want to see anything. The crows above are laughing.
My echoes know locations of You,
my sweetest ghost I’m talking to.
I want to go home,
please don’t go away.

I hear You breathe. I smell your skin.
I feel your eyes. Avoiding me.
My mother’s life has ended where
my begun. Untimely gray hair.
And where is her smile?
It’s fading away.
She’s fading away.

Cause,
when the sun is rising I am moon.
You wonder if I have dreams – yes I do.

Medicine, hurry up!
I want to melt his iris with mine in a natural light.
I’m sick of stories, I’m sick of descriptions
Me empiricism is getting thin.
I want to use my every sense,
to sin…

What You did last night was inappropriate
All my dreams and thoughts, my every picture is inappropriate….
Track Name: I Know How Am I Going to End
All my life I’m moving too fast
I am a drop amongst the snowflakes
On snowy night while You dream in peace
A silent spark. With me inside.

Night is a lover, like no one she waits
foxes and crows will become my last friends
Morning will come and bring You the news
of boy who loved to refuse.

Cause I won’t wait till… my leaves fall.

There will be a traffic that Will make You swear
You will not conclude You will look for plastic bag.
Cold steel and body will embrace
but warmth… will be absent.

I like to think of You all dressed in black.
Melancholic thoughts were always my good comrades.
On snowy night while You dream of love.
I’ll come and lay, if You believe in ghosts.

Cause I won’t wait till… my leaves fall.
Cause we are nothing but the leaves.

In belly of the beast we’ll meet.
Hungry statistics.